Produkty Produkty Zaloguj się Zaloguj się
rozwiń

Biust w drugim wcieleniu

30/06/2014 | Medycyna Estetyczna
1
Biust w drugim wcieleniu

Piersi można powiększyć na próbę. Na przykład tłuszczem z pośladków lub kwasem hialuronowym. Efekt utrzyma się kilka miesięcy.


Mamy coraz większe piersi. Według badań przeprowadzonych przez firmę bieliźniarską Rigby&Peller średnia wielkość miseczki kupowanych biustonoszy to C i D (według tradycyjnej numeracji, a brafitterki powiedziałyby FF i G). Ale operacje plastyczne powiększania biustu wciąż są numerem jeden w gabinetach i klinikach chirurgów plastycznych. Mimo że co pewien czas robi się szum wokół implantów stosowanych podczas zabiegów, nie zmniejsza to zapału kobiet do poprawiania urody. Tym, które obawiają się implantów, gabinety oferują mniej inwazyjne techniki powiększania piersi: za pomocą przeszczepu własnej tkanki tłuszczowej lub wstrzyknięcia gęstego kwasu hialuronowego. W Wielkiej Brytanii testowano nawet ostrzykiwanie otoczek brodawek botoksem, jednak uniosło je to zaledwie o dwa centymetry, a większość lekarzy podchodziła do tej metody bardzo sceptycznie.


Tłuszcz doskonały

Historia powiększania biustu zaczęła się już w 1895 roku, gdy czeski chirurg w miejsce usuniętej części gruczołu piersiowego wszczepił pacjentce tłuszczak, czyli łagodny guzek, który miała ona w okolicy lędźwiowej. A potem – czegóż to w piersi nie próbowano wkładać! Od przeszczepów tłuszczowych przez parafinę, politetrafluoroetylen (używany do produkcji uszczelek i zaworów) i gąbki poliwinylowe po... szklane kulki.

W latach 80. XX wieku uznano, że najbezpieczniejszym materiałem do powiększania piersi jest własna tkanka tłuszczowa. – Jest przyjazna dla ciała, nie ma więc niebezpieczeństwa odrzucenia preparatu czy odczynu alergicznego. Poza tym zabieg wszczepienia wykonuje się w znieczuleniu miejscowym, oszczędzamy więc pacjentce narkozy i wszystkich powikłań z tym związanych – mówi chirurg, Marek Kwiatkowski z Lecznicy Dermatologii Estetycznej i Anti-aging Melitus w Warszawie. – Są jednak minusy. Z wszczepionej tkanki tłuszczowej po 3-6 miesiącach pozostaje, zależnie od właściwości indywidualnych i metody pobrania, od 40 do 80 proc. wstrzykniętego materiału – dodaje dr Kwiatkowski.

 

W ostatnich latach w gabinetach medycyny estetycznej pojawił się nowy sposób pobierania tkanki tłuszczowej – Body-jet. W tej metodzie tkanka tłuszczowa jest wypłukiwana, a nie odsysana. Dzięki temu mniej komórek tłuszczowych ulega uszkodzeniu. A im więcej żywych i nieuszkodzonych komórek tłuszczowych jest w preparacie stosowanym do wszczepienia, tym większy ich procent przeżyje i stanie się normalną tkanką.

Wśród komórek tłuszczowych pozyskiwanych metodą Body-jet jest też więcej preadipocytów, czyli komórek macierzystych, które po wszczepieniu rozwijają się w normalne komórki tłuszczowe i mają największe szanse przeżycia w nowym miejscu.

Istnieje jeszcze jedna metoda przedłużania żywotności tkanki tłuszczowej. Z krwi pacjentki odwirowuje się czynniki wzrostu i dodaje do wszczepianego preparatu. – Ta metoda wymaga obserwacji i doskonalenia. Musimy bowiem brać pod uwagę fakt, że jeśli w tkankach są komórki patologiczne, to czynnik wzrostu może je pobudzić do rozrastania. Są to rzadkie przypadki, bo pacjentki do zabiegów powiększania piersi muszą być bardzo szczegółowo przebadane, ale trzeba zachowywać ostrożność – mówi dr Kwiatkowski.

Jednak tkanka tłuszczowa, choć wydaje się znakomitym materiałem do dodania objętości piersiom, może je powiększyć tylko o jeden rozmiar miseczki. Jest jeszcze kolejny, poważniejszy minus – obumieranie części wszczepionych komórek tłuszczowych może prowadzić do powstawania cyst olejowych (wypełnionych upłynnioną tkanką tłuszczową) oraz zwapnień. Badania wskazują, że takie zmiany powstają u jednej na pięć kobiet poddających się zabiegom powiększania biustu tą metodą i mogą wprowadzać w błąd lekarzy wykonujących mammografię lub USG piersi.

 

Najpierw badanie


Ten sam minus ma druga popularna metoda dodawania sobie krągłości – wstrzykiwanie kwasu hialuronowego. Sam preparat jest bezpieczny i dobrze tolerowany przez organizm – zaledwie w jednym procencie różni się od naszego własnego, produkowanego fizjologicznie kwasu hialuronowego. Zabieg, podobnie jak przy wszczepianiu tkanki tłuszczowej, wykonuje się w znieczuleniu miejscowym. I wszystko byłoby cudownie, gdyby nie fakt, że nasz organizm produkuje enzymy rozkładające kwas hialuronowy. A podczas tego rozkładu w gładkim preparacie powstają bąble widoczne na obrazie USG czy mammografii. – Dlatego ja nie kwalifikuję do tego typu zabiegów pacjentek, u których wcześniej wykryto nawet niezłośliwe zmiany w piersiach, np. włókniak – mówi dr Kwiatkowski.

Zanim kobieta podda się zabiegowi powiększania piersi, czy to za pomocą implantu, czy wszczepiania tkanki tłuszczowej lub kwasu hialuronowego, musi zrobić dokładne badania:morfologię z badaniem układu krzepliwości oraz wywiad rodzinny pod kątem występowania raka piersi i badanie radiologiczne piersi, ocenione przez radiologa i onkologa. W niektórych klinikach, np. poznańskiej Klinice Kolasiński, zaleca się badanie genetyczne, by sprawdzić, czy pacjentka nie jest nosicielką mutacji genowych zwiększających ryzyko raka piersi (BRCA1, BRCA2, NOD2, CHEK2).

 

Cena krągłości


Zabiegi wszczepienia tkanki tłuszczowej i kwasu hialuronowego robione są ambulatoryjnie. Tego samego dnia wracamy z kliniki do domu. Trzeba liczyć się jednak z obrzękiem, bólem i siniakami, zarówno w miejscu wstrzyknięcia preparatu, jak i tam, gdzie była wykonana liposukcja (gdy stosujemy własną tkankę tłuszczową).

Cena zabiegów zależy od ilości użytych preparatów, a w przypadku wypełniania własną tkanką tłuszczową także od liczby miejsc, z których trzeba ją pobrać. Wszczepienie tkanki tłuszczowej kosztuje od 10 tysięcy złotych w górę. Wstrzyknięcie kwasu hialuronowego – od 6 do nawet 16 tysięcy złotych.


Źródło: Newsweek.pl


Komentarze

Kinga
15/03/2017
długo nie mogłam się zdecydować na powiększenie piersi bo bałam się, że mogą być tego poważne konsekwencje i że zabieg może się nie udać. W końcu się zdecydowałam i jestem bardzo szczęśliwa, że w końcu mogłam się pozbyć kompleksów związanych z małym biustem. Moje piersi są teraz większe i jędrne i przy okazji pozbyłam się trochę tkanki tłuszczowej z innych partii ciała. Gorąco polecam :)

Ocena: 5

Ilość ocen: 1

Użykownik:
f Podziel się opinią Schowek