Produkty Produkty Zaloguj się Zaloguj się
rozwiń

Duże piersi wyszły z mody?

30/06/2014 | Medycyna Estetyczna
0
Duże piersi wyszły z mody?

O przemijającej modzie na obfity biust i przyszłości chirurgii plastycznej opowiada dr Per Heden, światowej sławy profesor chirurgii plastycznej Uniwersytetu Karolinska.

 

PAP Life: - Czy duże piersi są modne?
Dr Per Heden:
 - Prawda jest taka, że kobiety, które przychodzą na zabieg powiększenia piersi, w rzeczywistości nie są zainteresowane dużym biustem. Dowodzą tego przeprowadzone przez nas badania. Znacząca większość pacjentek, 71 proc., rozważa zmianę wyglądu piersi nie z powodu rozmiaru swojego biustu, ale z powodu kształtu piersi.

 

PAP Life: - Rozmawiamy o nieinwazyjnej metodzie powiększania i modelowania piersi. Na czym ona polega?
Dr Per Heden:  W przypadku zabiegu Macrolane wypełniamy piersi w celu odmłodzenia ich wyglądu. Zabieg nie wymaga interwencji chirurgicznej. Kwas hialuronowy wstrzykuje się pomiędzy ścianę klatki piersiowej, a gruczoł piersiowy, aby uzyskać efekt powiększenia.

 

PAP Life: - Czy zabieg trzeba powtarzać?

Dr Per Heden:  - Czas wchłaniania się kwasu hialuronowego jest sprawą indywidualną każdej pacjentki. Są panie, które uważają, że 1,5 roku po zabiegu ich piersi się nie zmieniły. Są również takie pacjentki, które po pół roku od wstrzyknięcia kwasu uważają, że wszystko się wchłonęło. Czas powtórnego wstrzyknięcia w celu uzupełnienia substancji może wynosić od trzech miesięcy do 1,5 roku. Średni czas powtarzania zabiegu wynosi od 9-12 miesięcy.

 

PAP Life: - Jest to milowy krok w zabiegach powiększania i modelowania piersi.
Dr Per Heden:  To prawda, obecnie możemy zaproponować pacjentkom znacznie więcej. W przeszłości powiększanie piersi polegało jedynie na umieszczeniu silikonowych implantów. Dziś mamy nie tylko silikonowe implanty, ale również zabiegi Macrolane oraz przeszczepy tłuszczu. Jak widać istnieje wiele sposobów na poprawę wyglądu piersi.

 

PAP Life: - Czy mężczyźni również mogą skorzystać z takich zabiegów?

Dr Per Heden: Obserwujemy wzrost liczby mężczyzn zainteresowanych tym zabiegiem. Mężczyźni wykazują mniej pozytywne nastawienie do zabiegów z zakresu chirurgii estetycznej. Nie chcą przyznawać się, że oni również korzystają z zabiegów poprawiających ich wygląd. Tak więc taki drobny zastrzyk jest dla mężczyzn idealnym rozwiązaniem.

 

PAP Life: - Jest pan założycielem Akademikliniken, największego prywatnego szpitala chirurgii plastycznej w Europie. Jakie jest stosunek Europejczyków do chirurgii plastycznej?
Dr Per Heden: To, co obserwujemy to znaczny wzrost pacjentów, którzy decydują się na poprawę swojego wyglądu. Początkowo była to wyselekcjonowana grupa pacjentek, które decydowały się na zabieg chirurgiczny. Dziś jest to zjawisko powszechne. Pacjenci chcą dokonać analizy swojej skóry, chcą opracowania programu, który im to umożliwi. Korzystają z botoksu i innych wypełniaczy, lub poddają się zabiegom chirurgicznym. To co nas zadowala, to szeroki wachlarz możliwości, jakie możemy zaoferować pacjentowi. Kiedyś był to jedynie skalpel.

 

PAP Life: - Czy to oznacza, że z ulic znikną 50-letnie kobiety?

Dr Per Heden: Pacjentki, które poddają się zabiegom - ich liczba stale rośnie, zatrzymują młodość na dłużej. Ponieważ zmienił się też sposób myślenia o nich, jesteśmy w stanie je zaakceptować. Zewnętrzny wygląd wpływa na to, jak sami siebie postrzegamy. Młodziej wyglądająca pacjentka, będzie czuła się młodziej, będzie bardziej aktywna, chętna podejmować nowe wyzwania. Ktoś, kto wygląda młodziej, staje się wewnętrznie młodszy. Myślę, że w przyszłości medycynę estetyczną będziemy traktować na równi z ćwiczeniami i zdrową dietą.

 

Źródło: Am/PAP

Komentarze

Brak komentarzy.

Ocena: 5

Ilość ocen: 1

Użykownik:
f Podziel się opinią Schowek