Produkty Produkty Zaloguj się Zaloguj się
rozwiń

Kosmetolog otwarcie o zabiegach estetycznych

23/12/2013 | Medycyna Estetyczna
0
Kosmetolog otwarcie o zabiegach estetycznych

Nie widzę powodu, dla którego dobrze przygotowany do zawodu kosmetolog nie miałby wykonywać takich zabiegów – mówi w rozmowie z „Rynkiem estetycznym” dr Marzena Glinka, kosmetolog, pracownik Zakładu Kosmetologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, odpowiadając na pytanie o iniekcje z toksyny botulinowej.
Rynek estetyczny: – Jakie są Pani zdaniem granice między działaniami medycznymi, a kosmetologicznymi? Jest wiele głosów, że granicą może być przekroczenie bariery skórno-naskórkowej….
Marzena Glinka: – Wie Pan jaką ma grubość naskórek?
- Jaką?
- Trzy dziesiąte milimetra. Więc gratuluję mistrzostwa świata, jeżeli komuś się uda wstrzyknąć poniżej tych 0,3 mm. Skóra ma grubość między 0,3 a 0,8 milimetra, miejscami do 1 mm. To jest naprawdę niewielka granica.

 

Możemy mówić na czym polega różnica między zabiegami medycznymi a kosmetologią. Nie będziemy mówili o medycynie estetycznej, bo z niezrozumiałego dla mnie powodu w Polsce do tej pory nie ma takiej specjalizacji. Jest medycyna i jest kosmetologia. Wszystko to, co dotyczy ratowania życia lub zdrowia pacjenta, to jest medycyna. Ten obszar jest zastrzeżony tylko i wyłącznie dla lekarzy.

 

Natomiast wszystkie inne działania, o które toczy się spór, takie jak np. mezoterapia, czy estetyczne iniekcje śródskórne, podskórne, nawet implanty, jeżeli nie mówimy np. o implantach po mastektomii, kiedy to jest dalszy ciąg leczenia, wszystko to, to nie są już zabiegi medyczne. To są zabiegi estetyczne. Proszę zwrócić uwagę, że lekarze, którzy zajmują się tą sferą estetyczną nie mówią o osobach, które do nich przychodzą – pacjenci, tylko – klienci.

 

- Jednak jeżeli chodzi np. o powiększanie piersi, to zabieg ma cel estetyczny, jednak przecież wymaga szerokiej wiedzy i umiejętności medycznych, lekarskich, tak jak wiele innych procedur?
- Tak, ale okazuje się, że nasze prawo tego nie rozgranicza. Jeżeli mówimy o jakichś obszarach zastrzeżonych dla zawodów medycznych, to jest powiedziane, że tylko lekarz ma prawo leczyć i ratować życie. Oczywiście wyjątkiem są działania w sytuacjach nagłych.

 

Jeżeli mówimy o granicy, to trudno ją postawić. Kosmetolodzy są często jako pierwsi oskarżani o wiele rzeczy, m.in. o to, że nie wolno nam wykonywać wielu czynności. Dzieje się tak chyba dlatego, że jesteśmy na ogół osobami dobrze wychowanymi, wykształconymi i mamy szacunek dla zawodu lekarza.

 

Proszę zwrócić uwagę, że na studiach na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi nasze studentki odbywają zajęcia w tych samych zakładach, z tymi samymi wykładowcami, z którymi uczą się studenci na wydziale lekarskim. Nasze studentki uczą się też w tych samych pracowniach na wydziale zdrowia publicznego. Na wydziale farmacji mają zajęcia tam, gdzie kształcą się farmaceuci. Wiele przedmiotów na kosmetologii na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi ma znacznie szerszy zakres, niż na wydziale lekarskim.

 

Przykładowo kosmetolog ma dermatologię przez dwa lata. Na wydziale lekarskim jest natomiast 30 godzin dermatologii. 30 a 90 godzin to jest duża różnica. Podstaw onkologii skóry kosmetolog ma 30 godzin, tymczasem na wydziale lekarskim jest 10, albo 15 godzin. Poza tym na wydziale lekarskim nie mają wielu przedmiotów, których uczą się kosmetolodzy. Chodzi np. o technologię, czy recepturę kosmetyku, toksykologię.

 

Tak jak wspomniałam kosmetolodzy, to na ogół osoby wykształcone i czujemy respekt przed lekarzami, są to nasi wykładowcy. Zastanawia mnie jednak dlaczego żaden z lekarzy nie powie np. że należy zamknąć wszystkie salony tatuażu a wielu zgłasza obiekcje do kosmetologów. Przecież tatuaż to nie jest wstrzyknięcie poniżej 1 mm, ale głębsze. Co więcej, gdyby przeanalizować skład barwników, to często pojawia się tam wiele związków, które uznaje się za toksyczne.

 

Ludzie prowadzący salony tatuażu nie są atakowani, bo na ogół nie mają skrupułów i absolutnie nie przejmują się tym, co powiedzą lekarze. To samo dotyczy solariów, które może prowadzić osoba bez żadnego wykształcenia. Niewielu lekarzy na to zwraca uwagę.

 

Tymczasem solarium, jeżeli się popatrzy na aspekt działania ogólnoustrojowego, powinno być potraktowane jako zabieg medyczny w ściśle określonych wskazaniach, wykonywany pod nadzorem kosmetologa lub lekarza. Dlaczego nikt nie próbuje tutaj wprowadzić rozgraniczeń. Ja o tym mówię już od wielu lat.

 

- Na pewno potrzebne są tu wyraźne uregulowania. Jednak chciałbym wrócić do tego pytania o granicę, którą wyznaczyliby sobie kosmetolodzy. Jak Pani uważa, czy iniekcje byłyby tą granicą. Czy te popularne zabiegi takie jak np. toksyna botulinowa powinni wykonywać lekarze?

Komentarze

Brak komentarzy.

Ocena: 5

Ilość ocen: 1

Użykownik:
f Podziel się opinią Schowek